Pierwszy post i pierwszy uśmiech na mojej twarzy :), bo w końcu się udało.
Przez ostatnie dwa lata chodziła za mną myśl, żeby założyć bloga. Dołączyć do zacnego grona, inspirujących kobiet i zacząć działać. Dlaczego tak długo trwało zrobienie pierwszego kroku? Chyba ze strachu...tak. Obawiałam się czy ktoś zechce tu zaglądać, czy to co będę pokazywać się spodoba,
a poza tym nie wiedziałam jak zacząć.
Aż pewnego dnia...okazało się, że moja koleżanka również ma podobne zainteresowania i również chciałaby założyć bloga...więc żeby mieć większą motywację obie wyznaczyłyśmy sobie na to czas :) i oto jestem! Monia, dziękuję :)
Mam nadzieje, że stworzę miejsce pełne inspiracji...od kiedy pamiętam mój pokój wyglądał inaczej...ściągałam do domu jakieś klamoty, chodziłam po lesie zbierałam szyszki, gałęzie
Aż pewnego dnia...okazało się, że moja koleżanka również ma podobne zainteresowania i również chciałaby założyć bloga...więc żeby mieć większą motywację obie wyznaczyłyśmy sobie na to czas :) i oto jestem! Monia, dziękuję :)
Mam nadzieje, że stworzę miejsce pełne inspiracji...od kiedy pamiętam mój pokój wyglądał inaczej...ściągałam do domu jakieś klamoty, chodziłam po lesie zbierałam szyszki, gałęzie
i dekorowałam swój azyl.
A żeby tego było mało średnio dwa razy w miesiącu robiłam przemeblowanie :) oczywiście sama przestawiałam meble i robiłam to tak...żeby nikt nie słyszał, bo chciałam pokazać efekt końcowy, w trakcie to nie byłoby to samo hehe....taka byłam.
A teraz, co prawda mam mniej czasu, ale na dekoracje zawsze go znajduję, bo daje mi to ogromną radość.
....zapraszam Cię do mojego świata kreatywnych chwil :)
A żeby tego było mało średnio dwa razy w miesiącu robiłam przemeblowanie :) oczywiście sama przestawiałam meble i robiłam to tak...żeby nikt nie słyszał, bo chciałam pokazać efekt końcowy, w trakcie to nie byłoby to samo hehe....taka byłam.
A teraz, co prawda mam mniej czasu, ale na dekoracje zawsze go znajduję, bo daje mi to ogromną radość.
....zapraszam Cię do mojego świata kreatywnych chwil :)

